Zakumaj.pl

Jak wyhamowywać na nartach?

3.3 (razem głosów: 7)
Jak wyhamowywać na nartach?

O ile sama jazda na nartach nie jest czynnością wybitnie trudną, bowiem wystarczy lekko ugiąć kolana, pochylić się do przodu i sunąć w dół, to jednak kiedyś musi nastąpić ten następny krok naszej nauki, czyli hamowanie. Kiedyś, czyli na dole stoku. Warto więc przećwiczyć ten manewr, zanim pognamy z szaleńczą prędkością w dół, by nie zrobić krzywdy sobie ani nikomu innemu. Warto nauczyć się dwóch technik hamowania na nartach, bowiem obie mają zalety i wady oraz wzajemnie się uzupełniają. Jedna będzie nam służyć do wytracania prędkości oraz mniej gwałtownych hamowań, a druga do hamowania nagłego, często też awaryjnego.

  • Hamowanie pługiem

    Hamowanie pługiem

    To najprostsze hamowanie, którego nauczymy się w pierwszej kolejności. Będziemy je wykorzystywać do stosunkowo delikatnego hamowania oraz wytracania prędkości. Na łagodnych stokach z pewnością nam wystarczy, jednak jadąc po stromym zboczu z dużą prędkością, może nam ono pomóc jedynie w zmniejszeniu prędkości, bo zahamowanie do zera będzie niemal niemożliwe. Hamowanie to polega na ułożeniu nart w kształt litery V, która stanie się swego rodzaju klinem albo właśnie tytułowym pługiem, a ten dzięki swemu oporowi zmniejszy naszą prędkość. By to zrobić, należy przysiąść lekko na kolanach, przenieść środek ciężkości do tyłu i rozłożyć szeroko nogi, kierując czubki nart ku sobie. Trzeba to zrobić pewnie, kontrolując cały czas napięcie mięśni oraz położenie nart. Jeśli zrobimy to niewłaściwie, możemy przekoziołkować do przodu lub sprawić, że narty nam się zjadą ku sobie, co może skończyć się bolesną kontuzją. Aby zmaksymalizować siłę hamowania, rozłóż nogi jak najszerzej, a także ustaw spody nart pod kątem, by krawędź wbijała się ostro w śnieg.

  • Hamowanie bokiem

    Hamowanie bokiem

    Znacznie skuteczniejszym sposobem hamowania, który pozwoli nam w krótkim czasie zatrzymać się w miejscu, jest szybkie ustawienie nart prostopadle do kierunku jazdy. Ten sposób hamowania będzie szczególnie przydatny w sytuacjach awaryjnych, kiedy momentalnie będziemy musieli wytracić prędkość. Należy to zrobić bardzo dynamicznie i sprawnie, więc dobrze jest wielokrotnie przećwiczyć ten manewr, by cała czynność była zautomatyzowana. Polega ona na tym, żeby obrócić stopy, biodra i tułów do kierunku jazdy oraz pochylić się w stronę stoku. Jeśli przechył będzie zbyt mały, zostaniemy wystrzeleni jak z katapulty w przeciwną stronę. Przechył zapewni nam nie tylko stabilność, ale także zwiększone krawędziowanie, które będzie skutkowało mocniejszym hamowaniem. W razie czego można się podeprzeć rękami lub kijkami i z dwojga złego lepiej upaść w stronę szczytu niż w przeciwną. Obracając nogi o 90 stopni, trzeba pamiętać, by wyczuć odpowiednią siłę, bo gdy zrobimy to zbyt mocno, ustawimy się tyłem do kierunku jazdy.

  • Połącz te techniki

    Hamując z bardzo dużych prędkości, dobrze jest połączyć te techniki, najpierw hamując pługiem, a dopiero po wytraceniu szybkości ustawić się bokiem. Można także połączyć kilka niepełnych hamowań bokiem, które nie zatrzymają nas w jednej chwili, lecz pozwolą rozłożyć to na dłuższym dystansie.