Zakumaj.pl

Czego lepiej nie mówić kobiecie?

Czego lepiej nie mówić kobiecie?

Nie wszystko, co się pomyśli, trzeba wypowiadać na głos. Czasami lepiej nie mówić pewnych rzeczy lub nie pytać o niektóre sprawy. Powinni o tym pamiętać wszyscy, lecz szczególnie mężczyźni, którzy zwracając się do kobiet, nie chcą sprawić im przykrości, zawstydzić albo siebie i ją postawić w niezręcznej sytuacji. Poniżej przedstawiamy kilka zdań, których lepiej nie mówić swojej towarzyszce.

  • „Z iloma facetami spałaś przede mną?”

    „Z iloma facetami spałaś przede mną?”

    Pytanie to znajduje się na szczycie listy nietaktów. Po pierwsze, jest to prywatną sprawą każdej osoby, zarówno kobiety, jak i mężczyzny. Po drugie, mężczyzna powinien zastanowić się, po co chce to wiedzieć? Nie ma prawa rozliczać towarzyszki z przeszłości, a posiadanie wielu mężczyzn lub żadnego o niczym nie świadczy. Poza tym nawet jeżeli kobieta zdecyduje się na odpowiedź, nie oznacza to, że nie skłamie. Lepiej unikać wnikania w przeszłość seksualną partnerki i skupić się na tym, że tamci nie mają już znaczenia.

  • „Co ty masz na sobie?”

    Zazwyczaj kobieta nie ubiera się w ciągu 5 minut, zwłaszcza gdy szykuje się na wyjście z ważnym dla niej mężczyzną. Spojrzenie na nią i zadanie takiego pytania to pierwszy krok do kłótni. Ona przykładała się do stroju, wybierała, dopasowywała, malowała, a mężczyzna jednym zdaniem daje jej do zrozumienia, że nie podoba mu się jej garderoba, a do tego wygląda w niej nieciekawie. To gotowa obraza, a także stwierdzenie, że kobieta nie ma się w co ubrać. Poskutkuje to zepsutym spotkaniem, ponieważ nawet gdy kobieta przebierze się, nadal będzie nie w humorze. Lepiej zostawić ocenę wyglądu kobiecie niż wypowiadać się tak w tej kwestii.

  • „Stosujesz jakąś dietę?”

    „Stosujesz jakąś dietę?”

    Pytaniem kobiety o dietę lub insynuowanie czegokolwiek związanego z tuszą jest bardzo ryzykowne. Nie ma znaczenia, czy kobieta jest bardzo chuda, w sam raz, czy ma bujniejsze kształty. Waga bywa przyczyną poważnych kompleksów i sugerowanie, że kobieta jest na diecie, kiedy nie jest, daje jej znać, że powinna schudnąć. Dla własnego bezpieczeństwa i dla uniknięcia awantury lepiej, żeby panowie nie poruszali tego tematu.

  • „Nie histeryzuj”

    „Nie histeryzuj”

    Wiele kobiet, chociaż nie wszystkie, reaguje emocjonalnie na pewne sprawy, gdy ma zły dzień. Mają ochotę wygadać się i liczą wtedy na wsparcie. Nie musi być to długa, bogata rozmowa z partnerem, wystarczy przytulenie i zrozumienie. Powiedzenie kobiecie „nie histeryzuj” sprawia, że czuje się ona potraktowana jak osoba przesadnie wrażliwa, wręcz głupsza, która nie potrafi poradzić sobie z codziennymi problemami. Jest to łatwy sposób na zawiedzenie partnerki, która zacznie się zastanawiać, po co właściwie jest z kimś, kto nie traktuje jej problemów poważnie.

  • „Czy to TE dni?”

    „Czy to TE dni?”

    Niestety, wielu panów nie zdaje sobie sprawy, jak działa i wygląda kobiecy cykl, przez to kojarzą go tylko z rozdrażnieniem przed miesiączką. U niektórych kobiet istotnie pojawia się większe napięcie nerwowe, jednak niezależnie od niego zapytanie „czy to TE dni?” jest wstępem do oburzenia i awantury. Nie tylko mężczyzna wykazuje się niezrozumieniem, ale przede wszystkim powoduje, że kobieta czuje się jak ktoś, kto nie ma prawa być zdenerwowany na jakąś sytuację, bo od razu sprowadza się to do hormonów. Radą dla panów jest nieinsynuowanie kobiecie, że jej nastrój ma jakiś związek z organizmem.