Zakumaj.pl

5 prostych sposobów na zmniejszenie apetytu

5 prostych sposobów na zmniejszenie apetytu

Apetyt to wróg numer jeden naszego odchudzania. Mimo pilnej potrzeby zrzucenia nadmiarowych kilogramów i chęci poprawienia swojej sylwetki trudno wytrwać w swoich postanowieniach, kiedy widok pysznej potrawy powoduje, że mamy na nią nieodpartą ochotę. Nie zawsze wystarcza nam silnej woli i w ten sposób zakończyła się niejedna kuracja odchudzająca. Obiecujemy sobie, że „od jutra” zaczniemy na nowo i na pewno nam się uda. Czekają na nas jednak kolejne pokusy, którym nie potrafimy się oprzeć. Jak w prosty sposób opanować swój apetyt, dowiesz się z tego artykułu.

  • Pij dużo wody

    Pij dużo wody

    Woda jest niezbędna dla naszego organizmu i może stać się twoim wspaniałym sojusznikiem w procesie odchudzania. Pijąc dużo wody, zaspakajasz pragnienie w sposób zdrowy, unikasz produktów niezdrowych i tuczących, jak napoje owocowe i gazowane. Należy pić czystą wodę źródlaną lub mineralną, bez dodatków smakowych (chemia!), niegazowaną. Woda jest niezbędna do prawidłowego przebiegu procesów przemiany materii, wypłukuje z organizmu toksyny, wypełnia żołądek, zmniejszając łaknienie. Woda wypita rano na czczo (najlepiej z dodatkiem soku z cytryny) reguluje trawienie i ułatwia oczyszczanie organizmu. Jeśli napijesz się wody przed posiłkiem, zjesz mniej. Ważne jest to, że w razie niedoboru wody (wystarczy bardzo niewielki stopień odwodnienia) zaczynamy mieć dziwne chęci na różne pokarmy, zwłaszcza słodycze. Ten apetyt na smakołyki łatwo można wyeliminować – wystarczy napić się wody. To naprawdę działa.

  • Uprawiaj sport

    Uprawiaj sport

    Nie musisz godzinami katować się na siłowni ani codziennie spędzać popołudnia w fitness klubie. Zwykły wieczorny spacer albo kilka minut porannej gimnastyki już zapewnią ci pozytywne efekty. Ruch powoduje wydzielanie endorfin, hormonów szczęścia, i zmniejsza apetyt. Zbyt duży wysiłek nie jest wskazany, gdyż osłabiony organizm zażąda uzupełnienia rezerw energetycznych i pojawi się silny głód. Natomiast lekkie lub umiarkowane obciążenia dają poczucie szczęścia i zmniejszają łaknienie. Tak więc w razie pojawienia się głodu zastąp przekąskę krótkim spacerem, kilkoma ćwiczeniami, tańcem. Możesz wyjść na spacer z psem, będzie ci wdzięczny. Także w pracy masz możliwość zrobienia sobie przerwy i rozciągnięcia się czy wykonania kilku skłonów. Ruch odwróci twoją uwagę od jedzenia, a przy okazji spalisz jeszcze trochę kalorii.

  • Jedz dużo błonnika

    Jedz dużo błonnika

    We właściwie zbilansowanej diecie powinno być dużo błonnika. Jest on nieodzowny w procesie trawienia, gdyż działa jak szczotka do zamiatania. Usuwa z organizmu toksyczne pozostałości pokarmów, pomaga trawić tłuszcze, reguluje przemianę materii. Bez błonnika trawienie staje się zbyt wolne, pozostałości pokarmów rozkładają się w jelitach i zatruwają organizm. Powstają toksyczne złogi, których trudno się później pozbyć, a my cierpimy na zaparcia. Zamiast sięgać po preparaty ziołowe, lepiej włączyć błonnik do diety i oczyszczać organizm w sposób naturalny. Błonnik ma jeszcze jedną ważną zaletę – pęcznieje i wypełnia żołądek, powodując zmniejszenie łaknienia. Tak więc jeśli chcesz uniknąć nagłego pojawiania się chęci na jedzenie, włącz do diety pokarmy bogate w błonnik: owoce ze skórką, produkty zbożowe z pełnego przemiału, otręby. W razie napadu głodu schrupanie marchewki, ogórka czy kawałka kalarepy pomoże ci przetrwać do następnego posiłku.

  • Nie jedz oczami

    Nie jedz oczami

    Jesteśmy wzrokowcami i to, co widzimy, silnie stymuluje nasz mózg. Widok smacznego kąska powoduje, że aż nam „ślinka leci”. Trudno się wtedy powstrzymać i takich właśnie sytuacji powinniśmy unikać. W czasie kuracji odchudzającej pewne widoki są zakazane. Unikaj oglądania reklam apetycznych słodkości czy chipsów. Odłóż na inną okazję przeglądanie stron z przepisami w kolorowych czasopismach. Nie zatrzymuj się przed wystawą cukierni. W kolejce do kasy w supermarkecie zajmij się czymś, by nie skusiły cię wystawione tam specjalnie batoniki czy wafelki. Pamiętaj, że „co z oczu, to z serca”, łatwiej będzie ci poskromić apetyt, jeśli odsuniesz od siebie pokusy.

  • Unikaj nudy

    Unikaj nudy

    Kiedy się nudzimy, nasz apetyt rośnie. Czymś trzeba wypełnić czas i chętnie sięgamy po jakąś przekąskę – chrupiemy chipsy lub orzeszki, wyciągamy schowaną „na czarną godzinę” czekoladę lub batonik. Niewiele to pomaga, apetyt jedynie rośnie, a w dodatku mamy poczucie winy. Tak więc trzeba przeciwdziałać nudzie. Jeśli nie masz zajęcia na dany moment, pomyśl, czym wypełnić ten czas. Nawet kilka minut można ciekawie wykorzystać, nie nudząc się. Jeśli się czymś zajmiesz, nie sięgniesz po jedzenie. Zawsze można przejrzeć kilka stron pisma czy uporządkować półkę z książkami. Trudniej będzie ci rozwiązać problem, jeśli jesteś zajęta, ale wykonywane czynności cię nużą. Nudna praca powoduje, że czujemy się bez przerwy głodni – mamy pretekst, by przerwać i pójść po coś do lodówki. To jest dość niebezpieczny nawyk, bo w ten sposób można sporo przybrać na wadze. Spróbuj podzielić nieciekawą pracę na porcje i po wykonaniu każdej części zadania daj sobie nagrodę – przeczytaj fragment książki, przejrzyj czasopismo, posłuchaj muzyki, poserfuj w Internecie, pogimnastykuj się. Rób coś, co lubisz, przez kilka minut i wróć do swojej pracy. Pamiętaj, że rozrywka może cię wciągnąć – musisz zachować dyscyplinę, by praca została wykonana.