Zakumaj.pl

Czego unikać, wybierając nazwę firmy?

Czego unikać, wybierając nazwę firmy?

Otworzenie własnego biznesu to nie lada wyzwanie. Mnóstwo spraw papierkowych, obmyślanie doskonałego biznesplanu oraz organizacja ogromu kwestii. Człowiek ma na głowie w tym czasie naprawdę wiele. Ale co z nazwą? Przecież nazwa to obok loga jedna z dwóch rzeczy, dzięki którym będziemy najlepiej rozpoznawalni. Warto chwilę nad nią pomyśleć, bo dobra nazwa powinna być nie tylko chwytliwa i łatwa do zapamiętania, ale również przyciągać klientów. Jak wybrać odpowiednią nazwę, by nie kojarzyła nam się z postkomunistycznymi koszmarkami?

  • Zapomnij o własnym ego

    Zapomnij o własnym ego

    Wśród wielu początkujących przedsiębiorców istnieje pewien trend, by nazywać firmy własnym nazwiskiem. To bardzo małomiasteczkowe i niezbyt chlubne zachowanie, a w oczach konsumentów kojarzy się raczej negatywnie. Ponadto może ci przysporzyć problemów, jeśli będziesz chciał firmę sprzedać. Nikt nie będzie prowadził zakładu produkcyjnego sygnującego się twoim nazwiskiem, a zmieniając nazwę, straci profity czerpane z renomy. Wybierz bardziej neutralne rozwiązania.

  • Odpuść sobie tanie żarty

    Wielu osobom wydaje się, że rubaszna nazwa sprawi, że ludzie będą miłym wzrokiem spoglądać na szyld twojej firmy, a myśli o niej będą oscylować wokół tych pozytywnych. Nic bardziej mylnego. Pseudo-żarciki skojarzą się wszystkim z brakiem powagi i sowizdrzalskim wujkiem, który popijając kolejne piwo ściekające mu po wąsach, sypie z rękawa swoimi nieśmiesznymi dowcipami. Póki będziesz małą, lokalną firmą, cały trik może się udać i będziesz wzbudzał co najwyżej uśmiech politowania, jednak z czasem zaczniesz zauważać problemy. Nikt nie będzie traktował cię poważnie i stracisz wiele potencjalnych szans współpracy.

  • Koszmarex, rozpaczbud i tragediopol

    Koszmarex, rozpaczbud i tragediopol

    Charakterystyczną dla polskich firm z początku lat 90. cechą było nagminne tworzenie nazw kończących się na -ex, -pol albo -bud. To istny koszmar, bo w Polsce co druga firma korzysta z tego schematu. Jak można zaufać umiejętnościom firmy, która nie jest w stanie zdobyć się na odrobinę kreatywności i zaniechać podobnych praktyk? Przesyt firm o podobnych nazwach jest wyraźnie zauważalny i już od dłuższego czasu powinien być powstrzymany. Niestety, firmy o podobnych nazwach pojawiają się jak grzyby po deszczu i w równie szybkim tempie znikają. Ciekawe dlaczego, prawda?