Zakumaj.pl

Jak zwalczyć skłonność do zamartwiania się?

Jak zwalczyć skłonność do zamartwiania się?

Martwienie się na zapas to nie najlepszy sposób rozwiązywania problemów. Nie wiemy jeszcze, co się wydarzy, ale zaczynamy wymyślać rozmaite scenariusze. Oczywiście wszystkie – czarne. Kiedy już te negatywne wizje przyszłości niemal nas przygniotły, sytuacja na ogół rozwiązuje się sama – i do nieszczęścia nie dochodzi. A jeśli w końcu na nas spada, zupełnie się go nie spodziewamy. Jak zwalczyć skłonność do zamartwiania się, dowiesz się z tego artykułu.

  • Dlaczego ciągle się zamartwiamy?

    Dlaczego ciągle się zamartwiamy?

    Na ogół przyczyną jest po prostu strach. Boimy się wielu rzeczy. Wypadki, choroby, utrata pracy, rozpad związku, problemy z dziećmi, kłopoty finansowe to typowe przyczyny lęków współczesnego człowieka. Nieraz słyszymy o tym, co przytrafiło się innym, a to tylko karmi nasz lęk. Przecież nas może czekać to samo! Co będzie, jeżeli… i zaczynamy snuć negatywne scenariusze, choć nic się jeszcze nie wydarzyło. Uważasz, że to nic złego i takie postępowanie jest w porządku? Cóż, możesz się zamartwiać, jeśli to lubisz. Ale warto przypomnieć sobie stare porzekadło: nie wywołuj wilka z lasu. Niestety to, czego się najbardziej obawiamy, lubi spełniać się w naszym życiu.

  • Ostrożnie z wiadomościami w mediach

    Ostrożnie z wiadomościami w mediach

    Po obejrzeniu kilku serwisów informacyjnych w telewizji i przeczytaniu gazet bardzo często okazuje się, że mamy fatalne samopoczucie. Porcja negatywnych informacji, które do nas dotarły, jest naprawdę spora. Świat nie wydaje się najlepszym miejscem do życia, zewsząd grożą nam jakieś niebezpieczeństwa. Jak w takiej sytuacji nie snuć czarnych scenariuszy? Otóż trzeba sobie uświadomić, że dobór wiadomości jest tendencyjny. Negatywne zdecydowanie dominują, gdyż budzą większe zainteresowanie, a w telewizji liczy się oglądalność, zaś dla gazety – sprzedany nakład. Dlaczego lubimy to, co tak naprawdę jest mało przyjemne? Bo media spełniają pozornie funkcję terapeutyczną. Te wszystkie złe rzeczy przecież nie przydarzyły się nam (chwilowa ulga), ale …mogą się nam przydarzyć (no i zamartwiamy się). Jeśli nie potrafisz zdystansować się do przekazywanych przez prasę i telewizję informacji, oglądaj mniej programów informacyjnych i nie czytaj tylu gazet. Skup się poza tym na wyszukiwaniu pozytywnych informacji – a jest ich sporo, tylko niekoniecznie na pierwszej stronie.

  • Szukaj konstruktywnych rozwiązań

    Szukaj konstruktywnych rozwiązań

    Zamartwiającej się osobie wydaje się, że postępuje całkiem sensownie; przecież kiedy wydarzy się coś złego, ona będzie do tego przygotowana, bo ona to już przewidziała. Niestety, to nie jest prawda. Czarne scenariusze powstają w głowie i tam pozostają, nie idzie za tym żadne konkretne działanie. A właśnie szukanie pozytywnych, konkretnych rozwiązań jest tym, co należy zrobić. Martwisz się, że stracisz pracę i nie będzie z czego żyć? Zanim do tego dojdzie, zacznij rozglądać się za następnym zajęciem. Szukać nowej, lepszej pracy należy nie wtedy, kiedy się poprzednią straciło albo może to nastąpić lada moment. Wówczas jesteśmy zdesperowani i nie znajdziemy korzystnej oferty. Obawiasz się, że twój związek może się rozpaść? Nie śledź partnera, nie rób scen zazdrości i nie panikuj. Zadbaj o siebie i o dobrą atmosferę w rodzinie. A jeśli narasta naprawdę poważny konflikt, pomyśl o terapii małżeńskiej, póki sprawy nie zaszły za daleko. Obawiasz się, że ktoś okradnie twój dom, gdy wyjedziesz z rodziną na wakacje? Wykup ubezpieczenie. Martwisz się o dorastające dzieci? Rozmawiaj z nimi. Zakazy i krzyki na pewno nie spowodują, że nie pomyślą o spróbowaniu narkotyków, a ugruntowany system wartości je zabezpieczy. Każdy problem da się w ten sposób rozwiązać. Nie myśl o tym, co będzie, gdy przytrafi ci się nieszczęście. W ten sposób unieszczęśliwiasz się z przyczyny czegoś, co się nawet nie zdarzyło.